Moj pierwszy HMS Alert 1777
Moderatorzy: Tomasz D., laszlik, kartonwork
Witam ponownie,
przepraszam, że tak długo nie było nic nowego, ale niestety szybciej nie potrafię; staram się jak mogę, niestety pewnych rzeczy nie potrafię przyśpieszyć, może z czasem nabędę wprawy i rozpędzę się ; zresztą mój modelik nie zając i nie ucieknie .
Ale do rzeczy, w porównaniu do wielu prezentowanych na forum poczynań, wiele to ja przez ten czas nie osiągnąłem – mam dopiero pierwsze deski pokładowe przyklejone. Ale może pokażę, jak do tego doszło:
I tak zaczęło się cięcie desek. Tak jak na zdjęciu, następnym razem nie polecam absolutnie robić takiej pomocy z kartonu. Jest on jednak stosunkowo miękki i potrafi uginać się pod naporem forniru, z powodu czego listwy nie wychodzą jednakowej szerokości. Następnym razem „przyrządzik” będzie zrobiony np. z pleksi.
Deski wycięte w ilości około 200 sztuk – lekki zapas na zmarnowanie. I tak doszedłem do momentu, w jaki sposób wykonać imitacje uszczelniania pokładu. Naturalnie znalazłem na forum wiele sposobów na rozwiązanie tej sprawy, jednak zdecydowałem się na połączenie kilku (w zasadzie dwóch) metod, które podpatrzyłem u „starych wyjadaczy”. Ale może zdjęcia pokażą to lepiej.
Jedna uwaga dość istotna: ten przyrząd, Dremel Multi-Vise 3-w 1. imadło stacjonarne, kompletnie nie nadaje się do takich, coby nie mówić dość precyzyjnych robót - listwy o szerokości ok. 3,2 mm praktycznie nie da się równo złapać tym imadłem. Będę musiał zaopatrzyć się jednak w coś bardziej precyzyjnego.
Trochę roboty jeszcze zostało, ale to już nie problem, sama przyjemność
I wreszcie trzeba było zabrać się za pokład, najwyższy czas.
Zacząłem od listwy pokładowej przyburtowej (nazywa się to bodajże waterway). Próbowałem w różny sposób, aż wreszcie doszedłem do tego, że wydrukowałem cały pokład na papierze samoprzylepnym i nakleiłem go na fornir. Dodatkowa trudnością było to, że fornir, którego zdecydowałem się użyć do wykonania desek pokładowych, mam tylko w kawałkach 5 x 26 cm. Ale jakoś poszło. Dodatkowo, od spodu nakleiłem kilka pasków zwykłej taśmy malarskiej.
No i dziobanie i cięcie. Zepsułem przy tym trzy ostrza Olfy, ale chyba jakoś się udało.
Teraz już tylko zdjęcie wierzchniej warstwy papieru i finito.
Listwa waterway przyklejona i tu małe oszustwo – taśmy malarskiej nie odklejałem, dzięki czemu listwa pozostała w całości. Podejrzewam (a w zasadzie mam pewność), że w przeciwnym razie moja listwa rozpadłaby się na wiele kawałków.
I tak doszedłem do pierwszych listew przyklejonych do pokładu.
To byłoby na razie na tyle. Przepraszam za przydługie wywody, ale trochę czasu upłynęło i wysiłku mnie to kosztowało, więc postanowiłem pokazać, że prace wolno, ale posuwają się do przodu.
Na koniec mam pytanie do Was. Udało mi się dostać takie coś:
Czy będzie to dobre do pomalowania pokładu po oszlifowaniu. Niestety polecanych 3V3 czy też oleju tungowego nie potrafię u siebie dostać. Niby znalazłem jeden namiar w Internecie :
http://www.maolon.de/maolon/index.html
ale znowu, nie wiem czy to jest właśnie to?
Uprzejmie proszę o jakieś rady w tym temacie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
PS 1. Przepraszam za nie najlepszej jakości zdjęcia - niestety w mojej stoczni nie mam najlepszego oświetlenia. Wspomagam się lampą błyskową zewnętrzną i stąd czasami przekłamane lekko kolory.
PS 2. Zdjęcia można oczywiście powiększać.
przepraszam, że tak długo nie było nic nowego, ale niestety szybciej nie potrafię; staram się jak mogę, niestety pewnych rzeczy nie potrafię przyśpieszyć, może z czasem nabędę wprawy i rozpędzę się ; zresztą mój modelik nie zając i nie ucieknie .
Ale do rzeczy, w porównaniu do wielu prezentowanych na forum poczynań, wiele to ja przez ten czas nie osiągnąłem – mam dopiero pierwsze deski pokładowe przyklejone. Ale może pokażę, jak do tego doszło:
I tak zaczęło się cięcie desek. Tak jak na zdjęciu, następnym razem nie polecam absolutnie robić takiej pomocy z kartonu. Jest on jednak stosunkowo miękki i potrafi uginać się pod naporem forniru, z powodu czego listwy nie wychodzą jednakowej szerokości. Następnym razem „przyrządzik” będzie zrobiony np. z pleksi.
Deski wycięte w ilości około 200 sztuk – lekki zapas na zmarnowanie. I tak doszedłem do momentu, w jaki sposób wykonać imitacje uszczelniania pokładu. Naturalnie znalazłem na forum wiele sposobów na rozwiązanie tej sprawy, jednak zdecydowałem się na połączenie kilku (w zasadzie dwóch) metod, które podpatrzyłem u „starych wyjadaczy”. Ale może zdjęcia pokażą to lepiej.
Jedna uwaga dość istotna: ten przyrząd, Dremel Multi-Vise 3-w 1. imadło stacjonarne, kompletnie nie nadaje się do takich, coby nie mówić dość precyzyjnych robót - listwy o szerokości ok. 3,2 mm praktycznie nie da się równo złapać tym imadłem. Będę musiał zaopatrzyć się jednak w coś bardziej precyzyjnego.
Trochę roboty jeszcze zostało, ale to już nie problem, sama przyjemność
I wreszcie trzeba było zabrać się za pokład, najwyższy czas.
Zacząłem od listwy pokładowej przyburtowej (nazywa się to bodajże waterway). Próbowałem w różny sposób, aż wreszcie doszedłem do tego, że wydrukowałem cały pokład na papierze samoprzylepnym i nakleiłem go na fornir. Dodatkowa trudnością było to, że fornir, którego zdecydowałem się użyć do wykonania desek pokładowych, mam tylko w kawałkach 5 x 26 cm. Ale jakoś poszło. Dodatkowo, od spodu nakleiłem kilka pasków zwykłej taśmy malarskiej.
No i dziobanie i cięcie. Zepsułem przy tym trzy ostrza Olfy, ale chyba jakoś się udało.
Teraz już tylko zdjęcie wierzchniej warstwy papieru i finito.
Listwa waterway przyklejona i tu małe oszustwo – taśmy malarskiej nie odklejałem, dzięki czemu listwa pozostała w całości. Podejrzewam (a w zasadzie mam pewność), że w przeciwnym razie moja listwa rozpadłaby się na wiele kawałków.
I tak doszedłem do pierwszych listew przyklejonych do pokładu.
To byłoby na razie na tyle. Przepraszam za przydługie wywody, ale trochę czasu upłynęło i wysiłku mnie to kosztowało, więc postanowiłem pokazać, że prace wolno, ale posuwają się do przodu.
Na koniec mam pytanie do Was. Udało mi się dostać takie coś:
Czy będzie to dobre do pomalowania pokładu po oszlifowaniu. Niestety polecanych 3V3 czy też oleju tungowego nie potrafię u siebie dostać. Niby znalazłem jeden namiar w Internecie :
http://www.maolon.de/maolon/index.html
ale znowu, nie wiem czy to jest właśnie to?
Uprzejmie proszę o jakieś rady w tym temacie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
PS 1. Przepraszam za nie najlepszej jakości zdjęcia - niestety w mojej stoczni nie mam najlepszego oświetlenia. Wspomagam się lampą błyskową zewnętrzną i stąd czasami przekłamane lekko kolory.
PS 2. Zdjęcia można oczywiście powiększać.
Z kartonu, faktycznie może być trochę marnej jakości, natomiast z tektury, po wycięciu nasączonej klejem cyanoakrylowym jest OK.krzwoj pisze:I tak zaczęło się cięcie desek. Tak jak na zdjęciu, następnym razem nie polecam absolutnie robić takiej pomocy z kartonu. Jest on jednak stosunkowo miękki i potrafi uginać się pod naporem forniru, z powodu czego listwy nie wychodzą jednakowej szerokości. Następnym razem „przyrządzik” będzie zrobiony np. z pleksi.
Krzwoj, chciałbym zwrócić Ci uwagę na listwę waterway. Zrobiłeś ją z jednego kawałka, w związku z czym słoje nie układają się tak jak należy. Normalnie ta część pokładu była zrobiona z wielu desek, tak jak reszta pokładu. W związku z tym słoje układały się na niej wzdłuż, a nie tak jak u Ciebie pod kontem. Włożyłeś bardzo dużo pracy w deski pokładu. Warto byłoby zatrzymać konsekwencję i zrobić to samo z listwą waterway. Ogólnie
O szybkość się nie martw, ważniejsza jest dokładność.
Obraz jest wart tysiąca słów. Model wart jest miliona.
Witaj krzwoj.
Jak wspomniał Rutek to nie wyścigi i liczy się efekt końcowy. Bardzo zresztą estetyczne widoki nam tu serwujesz. Pomysł z deskami waterway -a bardzo dobry pod warunkiem zachowania linii przebiegu słoja (jak się domyślam Twój problem to wielkość użytego forniru aby wyszło to jak należy). Ładnie poradziłeś sobie z efektem uszczelnienia pokładu. Mam jednak w tym miejscu obawy jak zachowa się papier przy szlifowaniu (czy się zmechaci i czy nie zabarwi nad wyraz desek) i co będzie jak potraktujesz go specyfikiem. Ponad to osobiście to nie wiem dlaczego wielu modelarzy upiera się przy jego wykonaniu. Bardzo dużo modeli szkutniczych w skali 1:72, 1:48 i mniejszej, nie posiada uszczelnień pokładu a wykonywali je ludzie, którzy znają się na rzeczy i nie umniejsza to absolutnie walorów ich modeli. A propos specyfiku to tego zaprezentowanego przez Ciebie nie znam. Osobiście używałem natomiast preparatów firmy Remmers i Vol-Vox. Ten pierwszy nazywa się Aidol Hartwachs - öl. Olej oparty na twardych woskach - produkt naturalny. Tego drugiego niestety nie pamiętam nazwy. Oba są niemieckiej produkcji więc i dostępne na pewno u Ciebie.
Życzę powodzenia i czekam na więcej
Jak wspomniał Rutek to nie wyścigi i liczy się efekt końcowy. Bardzo zresztą estetyczne widoki nam tu serwujesz. Pomysł z deskami waterway -a bardzo dobry pod warunkiem zachowania linii przebiegu słoja (jak się domyślam Twój problem to wielkość użytego forniru aby wyszło to jak należy). Ładnie poradziłeś sobie z efektem uszczelnienia pokładu. Mam jednak w tym miejscu obawy jak zachowa się papier przy szlifowaniu (czy się zmechaci i czy nie zabarwi nad wyraz desek) i co będzie jak potraktujesz go specyfikiem. Ponad to osobiście to nie wiem dlaczego wielu modelarzy upiera się przy jego wykonaniu. Bardzo dużo modeli szkutniczych w skali 1:72, 1:48 i mniejszej, nie posiada uszczelnień pokładu a wykonywali je ludzie, którzy znają się na rzeczy i nie umniejsza to absolutnie walorów ich modeli. A propos specyfiku to tego zaprezentowanego przez Ciebie nie znam. Osobiście używałem natomiast preparatów firmy Remmers i Vol-Vox. Ten pierwszy nazywa się Aidol Hartwachs - öl. Olej oparty na twardych woskach - produkt naturalny. Tego drugiego niestety nie pamiętam nazwy. Oba są niemieckiej produkcji więc i dostępne na pewno u Ciebie.
Życzę powodzenia i czekam na więcej
Krzwoj,Metalmic pisze:Mam jednak w tym miejscu obawy jak zachowa się papier przy szlifowaniu (czy się zmechaci i czy nie zabarwi nad wyraz desek) i co będzie jak potraktujesz go specyfikiem.
Propozycja – zrób sobie na boku kawałek pokładu na próbę. Szlifuj, traktuj specyfikami itp. Jak coś pójdzie nie tak, to będzie to tylko próbka.
Ostatnio zmieniony sob wrz 05 2009, 20:40 przez Rutek63, łącznie zmieniany 1 raz.
Obraz jest wart tysiąca słów. Model wart jest miliona.
Dziękuję za Wasze zainteresowanie i rady. Trzeba będzie faktycznie zrobić, przynajmniej kawałek próbnego pokładu i zobaczyć jak się zachowa przy szlifowaniu i po ewentualnym "mazaniu" jakimś specyfikiem. Dzięki.
A propos imitacji uszczelnień. To z jednej strony, faktycznie przy skali 1:72 można pokusić się w ogóle o ich pominiecie, a z drugiej: zakładając, ze mój papierek ma grubość ok. 0,13 mm, to przy tej skali wypadnie coś ok. 10mm - myślę, ze jest to do zaakceptowania.
Pozdrawiam i życzę milej niedzieli.
A propos imitacji uszczelnień. To z jednej strony, faktycznie przy skali 1:72 można pokusić się w ogóle o ich pominiecie, a z drugiej: zakładając, ze mój papierek ma grubość ok. 0,13 mm, to przy tej skali wypadnie coś ok. 10mm - myślę, ze jest to do zaakceptowania.
Pozdrawiam i życzę milej niedzieli.
Witam,
chciałbym prosić Was o zerkniecie na mój wyrysowany pokład i ewentualne wskazanie kolejnych grubych błędów. Głównie chodzi mi o podział waterway -a, ale również o układ desek i sposób kołkowania. Chciałbym uniknąć kolejnej próżnej roboty. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Rysunek można jeszcze powiększyć.
chciałbym prosić Was o zerkniecie na mój wyrysowany pokład i ewentualne wskazanie kolejnych grubych błędów. Głównie chodzi mi o podział waterway -a, ale również o układ desek i sposób kołkowania. Chciałbym uniknąć kolejnej próżnej roboty. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Rysunek można jeszcze powiększyć.
Krzwoj. Na temat HMS Alert, jest książka w serii „Anatomy of the Ship”. Jeżeli zamierzasz dokładnie zbudować ten model, to zajmie Ci to sporo czasu i uważam, że książka jest warta ceny, ponieważ rozłoży się w czasie. Jeżeli nie tutaj, to na forum Kogi znjdziesz na pewno kogoś, kto odpowie Ci na wszystkie pytania tego typu. Tylko czy będą to na pewno prawidłowe odpowiedzi, od kompetentnych znawców?
Książka jest w różnej cenie na różnych stronach. Jeden przykład:
http://www.amazon.co.uk/Naval-Cutter-Al ... 0851779689
Tak na oko, to długość desek, który zaproponowałeś jest wciąż zbyt długi. Na samym dziobie o ile dobrze pamiętam powinien być jeden centralnie ustawiony kawałek, od którego rozchodzą się symetrycznie pozostałe deski. Wywiało mi z głowy fachową nazwę na te deski, sorry.
Książka jest w różnej cenie na różnych stronach. Jeden przykład:
http://www.amazon.co.uk/Naval-Cutter-Al ... 0851779689
Tak na oko, to długość desek, który zaproponowałeś jest wciąż zbyt długi. Na samym dziobie o ile dobrze pamiętam powinien być jeden centralnie ustawiony kawałek, od którego rozchodzą się symetrycznie pozostałe deski. Wywiało mi z głowy fachową nazwę na te deski, sorry.
Obraz jest wart tysiąca słów. Model wart jest miliona.