*[Relacja/Okręt] IJN Yamato ( Kartonowy Arsenał 3-4/99 )
Moderatorzy: laszlik, kartonwork, Tomasz D.
No tak albo wcieło albo znowu mało. Brak jednej części o numerze 131. Raczej to pierwsze, bo wszystkiego innego jest tyle samo (26 szt.)a tego o jeden mniej czyli (25 szt.) Może ktoś kto ma ten egzemplarz i skanerek mógłby mnie poratować. W ostatecznosći wytne z koloru i tak jest całe szare...więc nie ma różnicy
- Wujek Andrzej
- Posty: 1900
- Rejestracja: czw paź 16 2003, 11:41
- Lokalizacja: Tychy
- x 2
Wiesz VIVIT , jak tak patrzę na ten okręt to też bym sobie chciał taki " machnąć " ...
Niejeden już w wyobraźni taki skleiłem . A jak szybko to szło !
Jednak jak popatrzę z kolei na ilość tych powtarzających sie detalików ... zgroza . Toż to gorsze niż gąsienice chyba !
Zwątpienie bierze ...
Tylko podziwiać . HEJ
Niejeden już w wyobraźni taki skleiłem . A jak szybko to szło !
Jednak jak popatrzę z kolei na ilość tych powtarzających sie detalików ... zgroza . Toż to gorsze niż gąsienice chyba !
Zwątpienie bierze ...
Tylko podziwiać . HEJ
Witam Wszystkich użytkownikow na forum Vivit-a, od dluzszego czasu sledze poczynania Vivita ze swoim modelem Yamato i szczeze jestem pod wrazeniem, co skusilo mnie do dolaczenia sie do forum w celu wyrazenia swojego uznania. Od stycznia dlubie przy swoim modelu ktorego nabylem w 1993 jak widac swoje odczekal.
Pozdrowienia dla wszystkich fanow Yamato.
Pozdrowienia dla wszystkich fanow Yamato.
Z historii
O godz. 14.23, trafiony w sumie 11 torpedami i 7 bombami, zatonął superpancernik Yamato (w pozycji 30°43' N i 128°04' E). Dym z płonącego okrętu sięgał kilku kilometrów i był doskonale widoczny na Kiusiu. Z japońskiego zespołu ocalały tylko 4 niszczyciele. Na Yamato zginęło 2498 ludzi (z 2767) łącznie z wiceadmirałem Ito.
O godz. 14.23, trafiony w sumie 11 torpedami i 7 bombami, zatonął superpancernik Yamato (w pozycji 30°43' N i 128°04' E). Dym z płonącego okrętu sięgał kilku kilometrów i był doskonale widoczny na Kiusiu. Z japońskiego zespołu ocalały tylko 4 niszczyciele. Na Yamato zginęło 2498 ludzi (z 2767) łącznie z wiceadmirałem Ito.
Ostatnio zmieniony czw wrz 01 2005, 23:22 przez Vivit, łącznie zmieniany 1 raz.
Czołem Vivicie!
Na początek chciałbym przeprosić za zaśmiecenie wątku ale rzecz tyczy wierności modelu z oryginałem więc uważam się za rozgrzeszonego.
Chciałbym wszystkim pokazać co odkryłem wgryzając się w budowę „Yamato” a raczej jego dźwigu do podnoszenia wodnosamolotów. Interesujący się „Yamato” lub „Musashi” chyba to zdjęcie widzieli:
<<http://www.warship.get.net.pl/Japonia/B ... shi_13.jpg>>
ale nie słyszałem o tym, że konstrukcja dźwigu jest inna niż ta prezentowana chyba we wszystkich znanych mi rzeczywistych modelach i modelach wirtualnych. Możliwe, że popełniam tu błąd ale może tak być tylko w przypadku różnic w budowie dźwigu między „Yamato” a „Musashi”, nie mówiąc o różnicach w budowie kratownicy dźwigu w modelach tego samego okrętu. Do tej pory nie spotkałem się z opisem takich różnic więc zakładam, że ich nie ma. Ale powróćmy do sedna sprawy. Ramię dźwigu po uproszczeniu to cztery ściany wypełnione kratownicą z kątownika: górna, dolna, lewa i prawa. Na zestawie zdjęć pokazałem po kolei usuwanie kątowników z konstrukcji ścian, najpierw dolnej zdj. 2 i 3, następnie górnej zdj. 4. Po wstępnym zretuszowaniu części tak otrzymanego zdjęcia widać wyraźnie, że ściana prawa nie jest wypełniona kątownikami krzyżującymi się - a jedynie równoległymi! I to jest to! Konia z rzędem Temu, kto znajdzie model z tak wykonanym dźwigiem (oczywiście nie mam konia, o rzędzie nie wspominając). Sam znalazłem bodajże JEDEN. Skąd więc się wzięła kratka? Już odpowiadam.
Przy założeniu, że ściana lewa jest odbiciem lustrzanym strony prawej to po narysowaniu dźwigu w rzucie bocznym widzimy kratkę. Jeżeli nie mam racji, dajcie mi mocne dowody, żebym mógł w nie uwierzyć a jeśli to prawda ----- No to Ci co dbają o zgodność historyczną - jazda na koń!
Mój dźwig dopiero powstaje. Jest wykonywany metodą „shermanową” ... z kartonowych kątowników, a raczej papierowych, bo z 90-cio gramowego papieru. W skali 1:200 główny kątownik ma coś około 0,7 mm wysokości i długość 10 cm, wycinany z kartki papieru ksero przy pomocy nożyka X-ACTO i klejony „shermanowym” klejem na krawędzi starej karty magnetycznej.
Jak na razie udało mi się wyprodukować 2 takie kątowniki a wszystko przez tę aferę dźwigową i sprawdzian z polskiego u młodszej córki. Zdjęcia doślę - jak zdobędę aparat.
Z wyrazami szacunku
DarekZet
Aha! Zupełnie zapomniałem, że ...
Na początek chciałbym przeprosić za zaśmiecenie wątku ale rzecz tyczy wierności modelu z oryginałem więc uważam się za rozgrzeszonego.
Chciałbym wszystkim pokazać co odkryłem wgryzając się w budowę „Yamato” a raczej jego dźwigu do podnoszenia wodnosamolotów. Interesujący się „Yamato” lub „Musashi” chyba to zdjęcie widzieli:
<<http://www.warship.get.net.pl/Japonia/B ... shi_13.jpg>>
ale nie słyszałem o tym, że konstrukcja dźwigu jest inna niż ta prezentowana chyba we wszystkich znanych mi rzeczywistych modelach i modelach wirtualnych. Możliwe, że popełniam tu błąd ale może tak być tylko w przypadku różnic w budowie dźwigu między „Yamato” a „Musashi”, nie mówiąc o różnicach w budowie kratownicy dźwigu w modelach tego samego okrętu. Do tej pory nie spotkałem się z opisem takich różnic więc zakładam, że ich nie ma. Ale powróćmy do sedna sprawy. Ramię dźwigu po uproszczeniu to cztery ściany wypełnione kratownicą z kątownika: górna, dolna, lewa i prawa. Na zestawie zdjęć pokazałem po kolei usuwanie kątowników z konstrukcji ścian, najpierw dolnej zdj. 2 i 3, następnie górnej zdj. 4. Po wstępnym zretuszowaniu części tak otrzymanego zdjęcia widać wyraźnie, że ściana prawa nie jest wypełniona kątownikami krzyżującymi się - a jedynie równoległymi! I to jest to! Konia z rzędem Temu, kto znajdzie model z tak wykonanym dźwigiem (oczywiście nie mam konia, o rzędzie nie wspominając). Sam znalazłem bodajże JEDEN. Skąd więc się wzięła kratka? Już odpowiadam.
Przy założeniu, że ściana lewa jest odbiciem lustrzanym strony prawej to po narysowaniu dźwigu w rzucie bocznym widzimy kratkę. Jeżeli nie mam racji, dajcie mi mocne dowody, żebym mógł w nie uwierzyć a jeśli to prawda ----- No to Ci co dbają o zgodność historyczną - jazda na koń!
Mój dźwig dopiero powstaje. Jest wykonywany metodą „shermanową” ... z kartonowych kątowników, a raczej papierowych, bo z 90-cio gramowego papieru. W skali 1:200 główny kątownik ma coś około 0,7 mm wysokości i długość 10 cm, wycinany z kartki papieru ksero przy pomocy nożyka X-ACTO i klejony „shermanowym” klejem na krawędzi starej karty magnetycznej.
Jak na razie udało mi się wyprodukować 2 takie kątowniki a wszystko przez tę aferę dźwigową i sprawdzian z polskiego u młodszej córki. Zdjęcia doślę - jak zdobędę aparat.
Z wyrazami szacunku
DarekZet
Aha! Zupełnie zapomniałem, że ...
DarekZet
doświadczam Mutsuki'ego
doświadczam Mutsuki'ego
co do dzwigów w Yamato i Mushashi sa nieco różne od siebie: Yamato ma jakby mniej stężona konstrukcję u Mushashi usztywnienia sa "na krzyz"
róznice sie tyczą także chyba -ale tu opieram sie na porównaniu modelu w 1:200 Yamato i Musashi w 1:350 - masztów przed rufowym dalmierzem (zreszta głównym ) Yamato: wspólne rozwiazanie podstawy stanowi trójnóg - Yamato z przodu są dwie "nogi" z tyłu jedna u Musashi na odwrót
mam pytanie odnośnie faktycznego wyglądu przedniego zakończenia uskoku pancerza 410 mm na burtach wg monografii Pana Skulskiego
przechodzi w łuk i dochodzi do lini wodnej to samo w modelu JSC
najpowszechniej spotykana jest wersja jak w relacjonowanym modelu z AH
pozdrawiam
róznice sie tyczą także chyba -ale tu opieram sie na porównaniu modelu w 1:200 Yamato i Musashi w 1:350 - masztów przed rufowym dalmierzem (zreszta głównym ) Yamato: wspólne rozwiazanie podstawy stanowi trójnóg - Yamato z przodu są dwie "nogi" z tyłu jedna u Musashi na odwrót
mam pytanie odnośnie faktycznego wyglądu przedniego zakończenia uskoku pancerza 410 mm na burtach wg monografii Pana Skulskiego
przechodzi w łuk i dochodzi do lini wodnej to samo w modelu JSC
najpowszechniej spotykana jest wersja jak w relacjonowanym modelu z AH
pozdrawiam
Ostatnio zmieniony pt mar 12 2004, 8:14 przez Bartek, łącznie zmieniany 1 raz.
Cześć Wam mówię!
Widzę, że próbujecie temat dżwigu zmydlić pokazując i pisząc - o czym? O modelach!
A to chyba nie o to chodzi. Modele powstają na podstawie planów a plany? Autor rysunków, rzutów musi mieć jakieś dane jeżeli coś kreśli w ten czy inny sposób, chociażby relację naocznego świadka, fotkę, plan budowy. I o to mi chodzi!
Dajcie mi coś w co mogę uwieżyć! A nie plastykowe modele czy japońskie 3D - to trochę za mało. Też mam wewnętrzne przekonanie, że kratownica byłaby najodpowiedniejsza ale życie jest brutalne a zdjęcie nie kłamie - wbrew zdrowemu rozsądkowi. Tak nawiasem mówiąc ten detal ma 20 m.
Mam nadzieję, że nie zabiłem Was do końca.
Łącząc wyrazy szacunku
DarekZet
ps. Może to zbyt śmiała prośba z mojej strony
ale czy byłaby taka możliwość żeby Ktoś mógł się podzielić ze mną planami „Yamato”. Niestety nie posiadam książki Skulskiego ani żadnych innych planów czy rysunków okrętu w większym formacie (czytaj: precyzyjniejszych niż gif mający 3000 pixeli) o szczegółach możnaby potem, gdyby tylko była chęć. Czekam na propozycje i ruszam dalej wiercić dziury w japońskich brzuchach.
Widzę, że próbujecie temat dżwigu zmydlić pokazując i pisząc - o czym? O modelach!
A to chyba nie o to chodzi. Modele powstają na podstawie planów a plany? Autor rysunków, rzutów musi mieć jakieś dane jeżeli coś kreśli w ten czy inny sposób, chociażby relację naocznego świadka, fotkę, plan budowy. I o to mi chodzi!
Dajcie mi coś w co mogę uwieżyć! A nie plastykowe modele czy japońskie 3D - to trochę za mało. Też mam wewnętrzne przekonanie, że kratownica byłaby najodpowiedniejsza ale życie jest brutalne a zdjęcie nie kłamie - wbrew zdrowemu rozsądkowi. Tak nawiasem mówiąc ten detal ma 20 m.
Mam nadzieję, że nie zabiłem Was do końca.
Łącząc wyrazy szacunku
DarekZet
ps. Może to zbyt śmiała prośba z mojej strony
ale czy byłaby taka możliwość żeby Ktoś mógł się podzielić ze mną planami „Yamato”. Niestety nie posiadam książki Skulskiego ani żadnych innych planów czy rysunków okrętu w większym formacie (czytaj: precyzyjniejszych niż gif mający 3000 pixeli) o szczegółach możnaby potem, gdyby tylko była chęć. Czekam na propozycje i ruszam dalej wiercić dziury w japońskich brzuchach.
DarekZet
doświadczam Mutsuki'ego
doświadczam Mutsuki'ego